Przyszłość Rosji. Rozbieżne scenariusze 2020-50.

Kazimierz Wóycicki

[niniejszy tekst opublikowany został w:
"Nowy Prometeusz" nr 2, lipiec 2012, ss. 131-136]

Przewidywania dotyczące przyszłości Rosji są skrajnie rozbieżne. Z jednej strony są prognozy mówiące o możliwości terytorialnego rozpadu Federacji – jak przewidywał raport CIA1 – z drugiej strony zaliczana ona zostaje do grupy wyłaniających się nowych potęg (BRIC), jak prognozuje wybitny ekonomista, jakim jest Sachs.

Owe rozbieżności winny budzić pilną uwagę polskich analityków, bowiem z oczywistych względów wszelki strategiczny namysł nad polską sytuacją geopolityczną musi uwzględniać rozwój sytuacji w Rosji i przewidywaną politykę Moskwy.

Przesłanki pesymistycznych dla Rosji prognoz są dość oczywiste. Na pierwszym miejscu wymienia się najczęściej dane demograficzne. Zwraca się uwagę nie tylko na zmniejszanie się ilości ludności (z 148,6 mln w roku 1993 do 141,9 w roku 2010). Istotne jest też szybkie jej starzenie, niska oczekiwana długość życia i pogarszający się stan zdrowotny. Nieobojętne są też kwestie terytorialno-demograficzne – faktyczne wyludnienie terenów na Wschód od Uralu, procentowy wzrost ludności nierosyjskiej w całości populacji, w tym przede wszystkim wyznawców islamu.

Druga przesłanka pesymistycznych prognoz związana jest surowcowym charakterem rosyjskiej gospodarki. Zasoby surowcowe Rosji zdają się być ogromne, ale jej eksport opiera się w dużym stopniu na sprzedaży gazu i ropy. Ropy ma jednak Rosja, przy obecnym wydobyciu jedynie na 17 lat. Jest wprawdzie potentatem gazowym, jednak koszty wydobycia wciąż rosną i cała infrastruktura z tym związana wymaga coraz większych nakładów.

Istotnym czynnikiem okazać się może także światowy rozwój nowych technologii w przemyśle energetycznym (energia solarna itd.), ale także możliwość pozyskiwania gazu z łupków bitumicznych. Taki rozwój pozbawiłby Moskwę ogromnego atutu politycznego, z którego obecnie stara się korzystać Putin.

Wreszcie wśród pesymistycznych przesłanek przyszłości Rosji wymienia się niski potencjał modernizacyjny. Demografia wpływa na poważne zmniejszenie ilości siły roboczej. Pogarsza się też wykształcenie, co m.in. związane jest z demografią. Wreszcie brak jest przesłanek, że w Rosji w przewidywalnym czasie wyłonić się może przywództwo gotowe do poprowadzenia głębszych reform.2

Należy zwrócić też uwagę na porównania wielkości gospodarki rosyjskiej z gospodarką UE, USA i Chin. UE i USA to, w obu przypadkach, ok. 14 bln $, Chiny to już ok.10 bln natomiast gospodarka rosyjska to zaledwie ok. 2 bln $ dochodu narodowego. Zaliczana do BRIC jest w tej grupie państw gospodarką najmniej dynamiczną i o bez porównania mniejszych szansach rozwojowych niż gospodarka Chin,Indii czy Brazylii.

Pesymistyczne prognozy dla Rosji mogą być postrzegane nad Wisłą, jako prognozy wybawiające Polskę z zagrożenia od Wschodu, jeśli trzymać się tradycyjnej polskiej myśli politycznej. Słabnięcie Rosji, jeśli przyjąć to założenie, musi być postrzegane jako czynnik pozytywny.

Należy jednak po pierwsze rozważyć, czy słabnięcie Rosji jako geopolitycznego kolosa oznacza również słabnięcie Rosji względem Polski i Europy Środkowej. Ogólnikowa teza o słabnięciu Rosji może być wyrazem „myślenia życzeniowego”, podobnie jak przesadne straszenie Rosją jest wyrazem tradycyjnych lęków.

Można jednak i trzeba rozważać czy takie pesymistyczne dla Rosji prognozy są najbardziej prawdopodobne, czy gdyby się spełniały, jakie wywierałyby wpływ na sytuację Polski. Trzeba też rozważać, czy nie ma innych bardziej pozytywnych dla Rosji prognoz i czy z konieczności oznaczałyby one pogorszenie polskiej sytuacji geopolitycznej, czy też zawierały w sobie inne możliwości.

Trudno analizować te kwestie inaczej, jak rozważając różne i nader odmienne scenariusze przyszłości Rosji i ich możliwych konsekwencji dla Polski. Taki sposób analizy stroni od jakichkolwiek proroctw, pomagając zrozumieć już dziś ujawniające się tendencje. Przedstawione tutaj uwagi oraz skrótowe scenariusze mogą być jedynie wstępem do bardziej pogłębionych syntez.

(I) Rozpad terytorialny Federacji Rosyjskiej i wyłonienie się narodowego państwa rosyjskiego

Rosja w skutek narastających trudności z administrowaniem tak wielkim terytorium i brakiem odpowiednich środków na inwestycje, powoli zaczyna rezygnować ze swojego dziedzictwa kolonialnego na wschód od Uralu oraz na Kaukazie. Z obszaru na wschód od Uralu narastałaby migracja ludności rosyjskiej na tereny rdzennie rosyjskie. W Rosji zaczęłaby się intensywna dyskusja na temat rosyjskiej tożsamości, w której przeważałaby głosy o potrzebie rosyjskiego państwa narodowego na wzór zachodni. Zwolennicy takich poglądów polemizowaliby zarówno ze zwolennikami idei imperialnych, jak skrajnie nacjonalistycznie nastawionych ugrupowań. Paradoksalnie zwolennicy rosyjskiego państwa narodowego wykorzystywać mogliby argument, że jeśli Rosja nie pozbędzie się swych „kolonii”, to Moskwa w skutek migracji zamieni się wielokulturową mega metropolię pozbawioną rosyjskiego charakteru.

Proces przyspiesza narastające trudności gospodarcze, a zarazem dążenie do samodzielności zauralskich prowincji. Sprzeczne wewnętrznie, niekonsekwentne i nieśmiałe reformy, związane z próbami decentralizacji, mogą przyczyniać się do takiego rozwoju wypadków. W pewnym momencie, w drugiej połowie lat 20-tych, w Moskwie zaczęłyby dominować poglądy, że starania o utrzymanie tak wielkiego terytorium, przynosi większe straty niż korzyści.

Rosja, jako państwo narodowe liczące około 70 mln ludności składa wniosek o członkostwo w UE koło roku 2050.3

(II) FR dostaje się pod wpływy Chin, które stają się adwokatem integralności
terytorialnej Federacji

Działoby się tak mimo pretensji chińskich do Mandżurii. Inwestycje chińskie stają się dominujące i eksport rosyjskiej ropy i gazu skierowany jest w przeważającej mierze do Chin. Nacjonalistyczna retoryka wewnątrz Rosji jest podtrzymywana i skierowuje się przede wszystkim przeciw islamowi a po części przeciw Zachodowi, z coraz silniejszą wizją Rosji jako cywilizacji euroazjatyckiej (np.: na podobieństwo rozważań rosyjskiego historyka Gumilowa). Rosyjscy nacjonaliści nie zauważaliby rosnącego uzależnienia od Pekinu, podkreślając chińsko-rosyjski sojusz skierowany w ich oczach przeciw Ameryce i Europie, podkreślając odzyskaną pozycję wobec Zachodu. Sojusz z Chinami zdawałby się też chronić Rosję przed niebezpieczeństwem z południa, jakim jest islam.

Mitologia euroazjatyckiej potęgi może pozwalać rosyjskim nacjonalistom nie dostrzegać słabości własnego kraju. Taka sytuacja w Rosji może być wygodna dla Chin, bowiem nie zagraża chińskim elitom mówieniem o demokratyzacji. Zachód jest w istocie pozbawiony politycznego oddziaływania na ogromnym terytorium, jakim Rosja dysponuje, co stwarza duże korzyści geopolityczne dla Pekinu.

(III) Rosja silnie słabnie, ale wspierana jest z wielu stron, bowiem każdy z wielkich światowych graczy (Chiny, UE, USA, jak i rosnąca w siłę Turcja) obawia się by Moskwa nie dostała się pod wpływy ich antagonistów

W tym scenariuszu Rosja w subtelny sposób stara się o zachowanie trudnej równowagi. Wszyscy obawiają się, że Moskwa dostanie się pod obce wpływy: Amerykanie, że dostanie się pod wpływy Pekinu. Chińczycy odwrotnie, boją się tego, że możliwe rosyjskie vacuum polityczne wypełni Unia Europejska i USA. Wszyscy też będą bać się niewiadomej, jak przebiegałby proces terytorialnego rozpadu FR. Paradoksalnie integralność Federacji Rosyjskiej będzie postrzegana jako czynnik stabilizacji polityki światowej. Moskwa będzie zręcznie korzystać z tej sytuacji, starając się odzyskiwać swoje wpływ na Ukrainie, Białorusi, i coraz silniej szantażując bronią energetyczną UE, a przede wszystkim zapóźnioną technologicznie Europę Środkową.

Zarazem byłby to nieustanny taniec na linie, bowiem Rosja nie będzie zdolna zyskać i utrzymywać równorzędnej pozycji z Unią Europejską. Polityka rosyjska mogłaby jednak realizować swoje interesy w jakimś stopniu wobec mniejszych partnerów (a więc i niektórych państw w Europie Środkowej), zwłaszcza takich które uzależnione są od Rosji energetycznie.

(IV) Rosja z pomocą wysokich cen ropy i gazu, odzyskuje swoją mocarstwową pozycję

Wydaje się, że jest to scenariusz, który najbliższy jest obecnej polityce Kremla.

Realizacja takiego scenariusza może być tym bardziej prawdopodobna im poważniejszego osłabienia dozna USA i Unia Europejska. W przypadku osłabienia USA, po pierwsze wzrosnąć tam mogą tendencje izolacjonistyczne, po drugie Stany mogą zwrócić się w stronę Pacyfiku (co już się w jakimś stopniu dzieje). Podobnie UE okazuje się niezdolna do prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej i pojedyncze państwa europejskie podejmują współpracę z Rosją usiłując poprawić swoją sytuację gospodarczą.

Moskwa, pozbawiona silnych nacisków ze strony Zachodu, podejmowałaby współpracę z Chinami w Azji Centralnej. Stawia też na współpracę w grupie BRIC. Przy spełnianiu się takiego scenariusza zakładać by należało, że Moskwa będzie dążyła do odbudowy swojej sfery wpływów na terenie Europy Wschodniej (Kaukaz, Ukraina, Białoruś, Mołdowa), a nawet dążyć do odzyskania części wpływów na terenie Europy Środkowej.

Scenariusz ten wiązać się może z pewnymi próbami modernizacji. Wobec rosnącego procentu ludności nierosyjskiej podejmowane byłyby kwestie ogólnorosyjskiego obywatelstwa, przy tłumieniu objawów wielkoruskiego szowinizmu. Moskwa usilnie starałaby się o syberyjską gospodarkę, wykorzystując wszelkie nadwyżki w handlu zagranicznym do inwestycji na tym terenie.4

(V) Moskwa dokonuje „modernizacji”, zachowując dzisiejszą pozycję w globalnej polityce mocarstwa drugiej klasy

Modernizacja prowadzona jest w oparciu o współpracę z Zachodem, który udziela Rosji poparcia, przeciągając Rosję na swoją stronę, gdy po drugiej stronie są wciąż coraz potężniejsze Chiny. Rosyjskie elity dochodzą do wniosku, że pomysły typu „grupa Szanghajska” mogą przyczynić się jedynie do uzależnienia Rosji od Chin. Rosja zaczyna przeprowadzać powolne ale systematyczne reformy demokratyczne, dopuszczając na swoje terytorium, zwłaszcza na wschód od Uralu, coraz więcej inwestycji zachodnich. UE współpracuje z Rosją nie tylko ze względu na korzyści gospodarcze, ale także ze względów geopolitycznych (blokowanie wpływów chińskich). Najwięcej z takiej współpracy korzystają wielcy inwestorzy z Niemiec i Francji wspierani przez swoje rządy.

Moskwa świadoma swego politycznego znaczenia nie rezygnuje jednak z realizacji swoich interesów i buduje sferę wpływów, w którą usiłuje wciągnąć kraje Europy Wschodniej i Środkowej.

(VI) Federacja Rosyjska rozpada się w stopniowy lecz pokojowy sposób, a poszczególne jej części dostają się pod wpływ jej sąsiadów

Powolne słabnięcie Rosji może powodować stopniowe tracenie przez Moskwę kontroli nad poszczególnymi obszarami. Zjawisko to wystąpiło już w jakimś stopniu pod koniec prezydentury Borysa Jelcyna. Poszczególne regiony mogą usamodzielniać się wraz z uświadamianiem sobie odmiennych od centrali w Moskwie interesów. Budować też mogą odmienną tożsamość opartą o rdzennie etniczną ludność np. w Jakucji lub kształtowania się nowej świadomości Rosjan-Sybiraków.

Trudno sobie wyobrazić spełnianie się takiego scenariusza bez przynajmniej częściowej demokratyzacji struktur władzy. Demokratyzacyjne reformy w pewnej ich wersji mogą wprost sprowokować taki właśnie rozwój wypadków.

(VII) Rozpad Federacji Rosyjskiej prowadzi do bałkanizacji ogromnego terytorium, wywołując napięcia w polityce światowej o charakterze globalnym.

Przebieg wydarzeń w przypadku spełniania się takiego scenariusza jest najmniej przewidywalny. Zarazem jest o tyle prawdopodobny, że tak wielkie terytorium z taką ilością bogactw naturalnych nie może pozostać bezpańskie.

Ten niepokojący scenariusz łączyć się może z narastającymi konfliktami na terenie Azji i wojnami na tym kontynencie.

* * *

Należy zwrócić uwagę, że te scenariusze nie wykluczają się wzajemnie i może się zdarzyć, że jeden przechodzić będzie w drugi. Realizacja scenariusza „Rosji w chwiejnej równowadze” (III) może przeobrazić się w rozwój sytuacji opisywanej w scenariuszu (V) „Moskwy modernizującej się”, jak i zmienić się w scenariusz „zależności od Chin” czy nawet scenariusz „rosyjskiego państwa narodowego” (I). Scenariusz „Rosji w chwiejnej równowadze” najbardziej przypomina stan obecny, choć pewnie wielu obserwatorów, jak i obecne rosyjskie elity zaprzeczyły by, że owa równowaga jest aż tak chwiejna. Zależność Moskwy od Pekinu nie jest dzisiaj postrzegana jako istotna.5

Inna refleksja nasuwająca się przy budowie takich scenariuszy dotyczy dystansu czasowego. Wydaje się, że ogólne makroprzesłanki (np. demografia, kapitał ludzki) wskazują na bardziej pesymistyczne dla Rosji scenariusze. Nawet jeśli to właśnie one miałyby się spełniać, nie oznacza to, że w krótszym, średnim okresie Moskwa nie odniesie jeszcze poważnych politycznych sukcesów. Jest krajem dostatecznie potężnym, by nawet słabnąc, centrala w Moskwie mogła realizować z powodzeniem swoje najróżniejsze projekty, łącznie z odzyskiwaniem wpływów na jakimś ograniczonym obszarze.

Refleksja ta jest, jak się wydaje, istotna dla polskiego planowania politycznego. Warszawa może mieć jedynie minimalny (jeśli nie praktycznie żaden) wpływ na postępowanie Moskwy w sprawach strategicznych, a także dość trudno Warszawie kształtować stosunki polsko-rosyjskie podług własnych zamiarów. Moskwa, zależnie od swych potrzeb, może stosunki te „pogarszać” lub „polepszać”, manipulując nimi na swój sposób. Polska postawa wyczekiwania i do pewnego stopnia pasywność wydaje się najwłaściwsza. Nie wyklucza to oczywiście najrozmaitszych działań, a nawet inicjatywy ze strony polskiej, chodzi jednak o to, by nie przeradzało się to w nadmierny aktywizm i nie prowokowało złudzeń.6 Wydaje się, że utrzymywanie nawet tylko pozorów dobrych stosunków jest czymś pożądanym, tym bardziej jeśli chce się prowadzić bardziej aktywną politykę w obszarze wschodniego sąsiedztwa.

Dr Kazimierz Wóycicki – politolog, historyk, dziennikarz. Działacz opozycji demokratycznej (1967-1989), praca w miesięczniku „Więź” (1973-1989) dyrektor Instytutu Polskiego w Dusseldorfie (1996-99) oraz w Lipsku (2000-03), dyrektorem szczecińskiego IPN (2004-2007). Obecnie wykładowca Studium Europy Wschodniej UW (kazwoy.wordpress.com)

1Przewidywania CIA z roku 2004 rozpadu Federacji Rosyjskiej na 6-7 jednostek terytorialnych. Sprawa zróżnicowania terytorialnego Federacji a nawet jej rozpadu wciąż powraca również w rosyjskich opracowaniach patrz m.in.: http://www.opendemocracy.net/od-russia/natalia-zubarevich/fourrussias-rethinking-post-soviet-map (dostęp 20.04.12).

2N. Eberstadt, The Dying Bear FA Nov./Dec. 2011

3W roku 2050 cała FR liczyć będzie wg szacunków demograficznych ok. 100 mln.

4L. Goodrich, Russia: Rebuilding an Empire While It Can, Stratford, Geopolitical Weekly http://www.stratfor.com/weekly/20111031-russia-rebuilding-empire-while-it-can utm_source=freelistf&utm_medium=email&utm_campaign=20111101 utm_term=gweekly&utm_content=readmore&elq=5a841c366c764437be4c20d3ab6fd4ba (dostęp 01.11.2011)

5H. Carrère d’Encausse, La Russie entre deux mondes, Paris 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *